jak pracowac z ta rodzina?

Wszelkie tematy związane z pracą Asystenta rodziny

Re: jak pracowac z ta rodzina?

Postprzez birdgoska » Wt lip 22, 2014 2:43 pm

Mam taką rodzinkę (część asystentów może zna sytuację ze spotkania, imiona zmienione)
pani Zofia(56) - wdowa od 24 lat, jej córki: Bożena (32l - upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim+schizofrenia), Renata(30 lat - upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim) Aneta (25l) - zdrowa. Bartosz (8lat)- syn Bożeny (ojciec chłopca niedługo po jego urodzeniu powiesił się) - opóźniony, na razie nie jest zdiagnozowany do końca, problemy z wysławianiem się, 2 razy chodził do klasy O. teraz idzie do 1 klasy w szkole integracyjnej.

Bożena czuje się co raz gorzej ponieważ nie radzi sobie nawet z zadbaniem o siebie. Myje głowę 15 razy na dobę. Ciągle mówi o ojcu Bartosza dlaczego się powiesił. Poje dużo kawy, którą trzeba przed nią chować. Bożena snuje się cały dzień po domu. Podczas spożywania posiłków je bardzo łapczywie i po spożyciu prowokuje wymioty. Bierze leki wyciszające.Tłumaczenie i moje rozmowy z Bożeną nie pomagają. Bożena nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej nad synem Bartoszem. Bartosz nie ma opiekuna prawnego. Babcia nie chce być opiekunem prawnym.

p. Aneta również nie widzi siebie w roli opiekuna a tym bardziej rodziny zastępczej. Jest zajęta swoimi sprawami. Boi się, że nie ułoży sobie normalnego życia, że kiedy umrze p. Zofia to ona będzie musiała zająć się siostrami i Bartoszem. Sama jest młoda 25l. Kończy obecnie zaocznie technikum i odrabia staż. Chciałaby założyć rodzinę ale boi się, że z takim ,,bagażem" nikt jej nie zechce.

Renata jeszcze jakoś sobie radzi ze sobą. Sama się ubierze, umyje, coś pomoże matce.Boi się panicznie wizyty u dentysty. Ma kilka zepsutych zębów, resztę usuwali dentyści w zeszłym roku pod narkozą. Czasami ma napady, biega po domu krzyczy, wstaje o 12 w nocy i do rana nie śpi bo boi się spóźnić na busa, który odwozi ja na zajęcia.

Bożena i Renata chodzą na dzienną terapię zajęciową, teraz mają przerwę wakacyjną i nie wiedzą co mają ze sobą zrobić w domu. Na tej terapii tez nie radzą sobie z Bożeną, która myje głowę i prowokuje wymioty.

P. Zofia bardzo ,,prosta" kobieta niedopuszczająca do siebie myśli, że jej córki prawdopodobnie nie znajdą sobie partnerów i nie założą normalnych rodzin.P. Zofia prowadzi gospodarstwo (krowa, drzewo na opał, uprawa pola itp) Pilnuje swoje córki na tyle na ile może, ale uważa że są dorosłe i mogą robić co chcą. Mówi, że już nie ma do nich siły. Rozmawiam z wszystkimi, próbuje uzmysłowić pewne rzeczy ale to orka na ugorze.

Umieszczenie dziewczyn w DPSie odpada bo się wójt nie zgodzi. Koszt 3 tys/osoba. Asystent osoby niepełnosprawnej odpada, bo takiego nie ma w gminie. Rodzina nie jest majętna, żyją z zasiłków i gospodarstwa. Aneta ma pieniądze za staż.

Chłopiec w domu nie ma podstawowych przyborów, o których zakup proszę p. Zofie od miesiąca. Z chłopcem pracuje głównie na tym, co sama przynoszę. Robienie różnych rzeczy z niczego. Albo rysowanie, usprawnianie ręki, zabawa piłką, którą ledwo jest w stanie złapać. Chłopiec ma słabą koordynację ruchową. Nie umie dobrze niczego wyciąć, bardzo się śpieszy przy wykonywaniu poleceń, nie robi niczego dokładnie. Mowa niewyraźna. Miał zajęcia w przedszkolu z logopedą ale już nie ma.

Doradźcie, mam 5 osób w rodzinie i każda potrzebuje tak naprawdę mojej pomocy.
birdgoska
 
Posty: 70
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2014 12:31 pm

Re: jak pracowac z ta rodzina?

Postprzez janusz » Wt lip 22, 2014 8:57 pm

Co za propozycję miał pracownik socjalny - jakie miał zalecenia ? no i co robi sam ?
janusz
 
Posty: 43
Dołączył(a): Pt gru 07, 2012 6:51 pm

Re: jak pracowac z ta rodzina?

Postprzez Lisbeth » Śr lip 23, 2014 8:05 am

Janusz postawił dobre pytanie. My, początkujący asystenci mamy swięte prawo pytać PS, kierowników i innych o własciwy kierunek, ja tak robię. Gdzieś już pisałam (być może na OPS.pl), że pracuje z rodziną z różnymi deficytami a współpraca idzie wg wzoru 2 kroki do przodu, trzy do tyłu. Jak już się totalnie zakręciłam ;) zapytałam wprost kierownika, czego ode mnie w tym konkretnym przypadku oczekuje, jakie zmiany są wg niego możliwe. Bardzo pomogło bo mimo, że nie dało konkretnych, praktycznych chwilowych rozwiązań, nadało własciwy kierunek działań. W sumie wszystko sprowadza się do celu ;) Jeśli dobrze pamiętam, pisałaś gdzieś wczesniej, że Bożena nie chce się leczyć. Cel szczegółowy - podjęcie (kontynuowanie) leczenia - działanie - motywowanie do tegoż, kontakty z instytucjami etc. Praca z Bożeną wydaje się priorytetowa, to ona jest matką dziecka; pozostałych członków rodziny na tym etapie mozna potraktować jako "zasoby"; rehabilitacja i usamodzielnienie Bożeny jest przecież jak najbardziej w interesie matki i Anety, motywować do współpracy w tym kierunku. Na początek tyle przychodzi mi do głowy :roll:
Lisbeth
 
Posty: 45
Dołączył(a): Pn maja 19, 2014 8:31 am

Re: jak pracowac z ta rodzina?

Postprzez birdgoska » Śr lip 23, 2014 1:43 pm

Odnośnie tej rodziny ps. i kierownictwo wskazało głównie na pracę z chłopcem (czyli to co robię obecnie a raczej staram się robić).

Co do leczenia Bożeny to według mnie trzeba by ją chyba umieścić w szpitalu psychiatrycznym na 2,3 tygodniu by ją tam ,,podleczyli" innego wyjścia nie ma. Miałam sąsiada schizofrenika, funkcjonował w miarę normalnie ale co 2,3 miesiące trafiał na ,,dodatkowe" leczenie do szpitala na oddział zamknięty i tak do końca (odebrał sobie życie). Myślę, że z Bożena będzie podobnie, ale uważam że nie ma co liczyć na poprawę jej stanu zdrowia na tyle by mogła wychowywać syna. Ona jedynie wie, że chłopak jest kiedy go widzi realnie że np siedzi przy stole (i to nie bardzo czasami). Chłopiec sam zaczyna przejmować funkcje opiekuńcze wobec Bożeny. Mówi żeby czegoś nie robiła np. nie piła kawy bo jej nie wolno albo skarży na matkę do babci.

Ogólnie muszę raczej radzić sobie sama:/
birdgoska
 
Posty: 70
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2014 12:31 pm

Poprzednia strona

Powrót do Asystentura rodziny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron